Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Analiza Galeryji Waćpanny, czyli krwiożercze kucyki Ponny.
A tu Was zaskoczę. Niestety Edwardianka nie mogła napisać analizy bloga, ponieważ znajduje się obecnie w katakumbach, pluskając się we krwi i chwaląc imię Edwarda, tak więc nie ujrzycie jej przed weekendem – bardzo przepraszamy. Za to mamy dla Was coś innego – analizę Miss Kropek. Wiem, wiem – ja już byłam. Jednakże przeczytałam i stwierdziłam, iż poniżej zanalizowany blog nadaje się, jako przykład dla innych. Błagam! Piszcie chociaż tak, jak Out. Byłabym wdzięczna.
Chociaż brak błędów mnie dobija :( .
[Autorka]„10.01.10/ jeszcze jedna sprawa - rzuciłam się dobrowolnie na rozszarpanie przez świętą Edwarzycję.”
[Czujemy się docenieni.]
„Leżałem. To mnie w pierwszej chwili zdziwiło.”
[Cóż za szczerość... Czyżby długa noc w barze?]
„Od razu tego pożałowałem. Mrugałem dłuższy czas, pozbywając się wrednego białego światła.”
[Wredne, białe światła! Wredne! Tylko jakby się go tutaj pozbyć? Może wykręcić żarówkę?]
„Dookoła mnie kwiatki. Rany, jak żyję, kwiatki.”
[Czyli znajdujemy się na łące.]
„Może tu było fajnie, pięknie i w ogóle, ale mój mózg nadal nie tolerował różowego.”
[Mój mózg także, aczkolwiek oczy muszą. Wiem, wiem – są pokrzywdzone z tego powodu. Ja także ubolewam.]
„Czyli nie jest ze mną tak źle.”
[Ha, ha, ha.]
„Ale co to był za kolor! Cudowny. Jasny, delikatny, świeży. Soczysty. Zacząłem rozumieć, co krowy czy konie widzą w jedzeniu jej.”
[Oo... Krowy i konie jedzą kolor, który zmienił rodzaj na żeński. A może widzą, że trawa jest zielona. Jasno, delikatnie, świeżo, soczysto zielona.]
„Jeszcze chwilę temu nie było tu tylu wierzb i brzóz.”
[Zaleciało Harrym Potterem... Magic]
„Daleko przed nimi, prawie na horyzoncie, stało
coś.”
[Coś? Hmm... Zaintrygowałaś mnie. Coś... coś. Jak to dobrze, że nie ktoś...]
„Wstałem. Nawet się nie zachwiałem.”
[Czyli to nie była długa noc w barze? :( ]
„Biegłem przed siebie radosny niczym kucyk z krainy tęczy.”
[A za mną hasały inne czarodziejskie kucyki. W szczególności w oczy rzucił mi się kucyk Ponny. Ale porównanie pierwsza klasa – zwala z nóg ;] ]
[Van Ish] *Wiadomości* Uwaga, po łące grasuje agresywny kucyk Ponny. Rzuca się ludziom w oczy. Prosimy nie wychodzić na łąki w celu ratowania swoich krów.
[Aaa! Moje oczy! Aaa! Nie dość, że różowe kwiatki je niszczą, to jeszcze te kucyki Ponny! Wredne!]
„To dlatego było mi tak... powłóczyście.”
[No tak, to wszystko tłumaczy...]
„Jak nic, gdzieś tu się czają.”
[A kuku! Witamy w ukrytej kamerze! Niee, oni po prostu mieli ciężką noc w barze. A twoje ubranie to efekt zabawy.]
„Wokoło spiewały ptaszki, kwiatki rozkwitały u moich stóp, a ja doszedłem do wniosku, że jestem w raju”
[Nie, to nie może być raj... Nie z różowymi kwiatkami.]
„- Co jest, do cholery? - Zdziwiłem się, stwierdzając, że w raju nic nie powinno huczeć.”
[Ale to w twojej głowie, po tej nocy...]
„Zwłąszcza, kiedy tak strasznie boli mnie głowa.”
[Zwłą... co?! Ha! Wiedziałam, że to ciężka noc!]
„Zerwał się wiatr. Dosłownie zerwał, nawet usłyszałem ptrzask pękających więzów.”
[Co ty usłyszałeś? Ptrzask? Takie „p-trzask! P-trzask!”? A wiatr zerwał się ze sznurka na pranie! A tak mocno go przypiąłem!]
„Drzewa zaczęły szumieć. Co ja wygaduję?! One nie szumiały, tylko ogłuszały! Złapałem się za głowę.”
[Bo trzymały kije bejsbolowe w gałęziach.]
„Dopiero, kiedy usłyszałem jak te idiotyczne, różowe kwiatki rozwijają płatki, zauważyłem, że leżę we własnym łóżku, a nad moją głową stoi kumpel, z wyjątkowo głupim wyrazem twarzy, lejąc na mnie wodę z dzbanka.”
[O ironio! Różowe kwiatki uświadomiły mnie, że jestem pijany!]
„Kolega uprzejmie wytłumaczył mi, że od jakiegoś czasu bredzę coś o kwiatkach, słoneczku i ptaszkach, więc natychmiast się ubrałem, umyłem i, wciąż klnąc, pobiegłem do domu.”
[Obudził się we własnym łóżku, ale ubrał się, umył i pobiegł do domu. Wniosek: ten mężczyzna ma wiele własnych łóżek.]
„I wcale nie sprawdziło się porzekadło znanego kabaretu, że
najlepsza na kaca jest pompka od materaca!”
[Ha, ha! Nie wierzę! Miałam rację? Miał kaca!]
„- zakończenie lub początek opisujące opowiadanie, np. "Zakończyć ma się typowym happy end'em, to znaczy on ją pocałuje i będą parą" ”
[O moje oczy... Tylko nie takie happy endy! Wrr... nie lubię.]
„Jeżeli do Out. to nie tak: "Jesteś strasznoł debilkom a ja pisze, lepiej od ciebię i wgl, buhaha xD"
[Tesz tedy mysle(a buahahaha xD), ze do nas z takom ortografjom to jak samobujstfo popelnici.]
„(...)a nie suche "Fajny blog, wejdź do mnie"”
[O matko, ależ to by było znowu samobójstwo. Chyba, że komentarz pisał odkurzacz albo dom, to co innego. Ja sobie, osobiście, nie wyobrażam, że ktoś wchodzi DO mnie...]
[Van Ish]Osobiście – nigdy nie byłem w odkurzaczu. Jak wejdziesz do środka, to mnie poinformuj jak tam było.
[Ależ drogi Van Ishu. To te kurze dookoła jęczą, że tam strasznie tłoczno...]
[Van Ish] Gdyby kurze były bardziej uważne, to by tam nie trafiały. Nie powinny się ujawniać.
[One wcale nie muszą się ujawniać, by zostać złapane do odkurzacza wraz z innymi śmieciami. Chyba powinny zaskarżyć śmieci i okruszki o morderstwa...]
[Van Ish] To ich wcale nie usprawiedliwia. Moje kurze są inteligentne. Gdy zbliżam się z odkurzaczem, ulatują w powietrze, tak abym ich nie złapał.
[Twoje kurze powiadasz? A czym je karmisz?]
[Van Ish]Czym je karmię? Okruszkami z podłogi! Są bardzo dobre i odżywcze.
[To dlatego nie używasz odkurzacza! Kurze zjadają twoje okruszki z podłogi! *uśmiecha się szyderczo*]
[Van Ish] Jeżeli posiadasz coś przeciwko mnie, to spotkajmy się w Realu.
[W sensie w tym programie, co odtwarza mi filmy?]
[Van Ish] Widzę, że ktoś tu nie wychodzi poza dom i nie ogląda reklam.
[A! Trzeba było od razu mówić, że chcesz zrobić zakupy! *uśmiecha się głupkowato*]
[Van Ish] Koniec spamu.
„O mnie. - jakże wymowny tytyuł. Tak, tak, w całości poświęcone Out.”
[Tytyuł? Hm... Miss Kropek dłużej zastanawia się nad tym słowem i wnioskuje, że to miało brzmieć: „Ty! Ty! Uł... Anie!” Ale to tylko taka złośliwa uwaga. Pragnę jeszcze poinformować, że to chyba najdłuższe „o mnie” jakie w życiu moim blogowym widziałam. Jednakże bardzo wymowne i oryginalne. ]
„Książki.(...) Możecie dodawać swoje propozycje, po zapoznaniu się dodam [lub nie]. Taka jakby czarna i złota lista książek, które czytałam, można proponowac tytuły.”
[Ja proponuję książkę do czarnej listy: „Zmierzch” i jego pochodne.]
„Każdy tu trafia.”
[Nieprawda! Edward tam nie trafi.]
„Co piszę. - no cyba tytuł mówi wszystko?”
[Niee, cyba nie...]
Mam być szczera? Dobra, będę szczera. Właściwie to nie wiem, po co analizowałam tego bloga. Zdarzały się jedynie literówki, które jak podejrzewam, są tylko chwilą nieuwagi. Piszesz dobrze, a zresztą sama tępisz błędy ortograficzne itp. Ale zaintrygowała mnie Twoja osoba :). Nawet bardzo...[Miss Kropek patrzy typowym dla zbira spojrzeniem prosto w monitor, analizując dogłębnie każdą literkę z pseudonimu Out.] Ach. Przepraszam, że w księdze gości Out. występuje bez kropki, ale wtedy byłam jeszcze nieświadoma swojego błędu. I to jest moja najkrótsza analiza.
[Miss Kropek prowizorycznie uśmiecha się, ale w duchu czuje niedosyt. Jest żądna plenduf ortograwicznyh i styljstyschnyh. Przez jej umysł przelatuje jedna, niemądra myśl.
A może poprosić Out. aby zrobiła kilka błędów specjalnie dla mnie? ;] ]
Rzucam wyzwanie Tequilii. Zanalizuj
tego bloga.
vampire-and-elf-story 22/01/2010 17:11:51 [
Powrót]
Komentuj
O. Robicie analizy na życzenie może? :>
Silva 30/01/2010 20:37:03
| brak www IP: 77.253.196.76